Patriotyzm niejedną ma twarz

poland-643760_1280

Polityka w duchu patriotyzmu. Tak to powinno wyglądać. Polityka oraz patriotyzm z zasady idą zawsze w parze. Politycy to bowiem ludzie wybrani przez naród i będący jego przedstawicielem w najwyższych państwowych instytucjach oraz na szczeblu międzynarodowym. To właśnie oni powinni być zatem wzorem patriotycznych postaw. A jednak patriotyzm to pod wieloma względami dosyć mgliste pojęcie. Już dzieci w szkole uczą się o poszanowaniu tradycji narodowej, którą należy pielęgnować. Podobnie jest z kulturą, wypracowywaną przez wieki przez kolejne pokolenia w danym państwie, a także z językiem danego narodu. Wszystkie te elementy życia wpływają na budowanie oraz utrzymywanie tożsamości obywateli, identyfikujących się ze swoją ojczyzną. I nie wzbudzają większych zastrzeżeń. Patriotyzm skłania też do uznania wyższości dobra ogólnego nad jednostkowym, co jest szczególnie cenne w chwilach zagrożenia państwa, ale nie tylko. Taka postawa okazuje się ważna także wówczas gdy trzeba podjąć trudną decyzję. Najczęściej właśnie politycy odpowiadają za takie wybory pomiędzy interesem przedstawicieli poszczególnych grup społecznych a ogólnokrajowym dobrem. Tego rodzaju działania spotykają się jednak ze znacznie mniejszą przychylnością. A przedstawicielom władzy niejednokrotnie zarzuca się w takich sytuacjach, że nie są patriotami. Nie szkodzą co prawda ogółowi, ale przez konkretne grupy społeczne postrzegani są bardzo negatywnie. Jak się okazuje, ocena tego co jest patriotyzmem, a co nim nie jest, zależy często od punktu siedzenia. Zupełnie tak, w innych sferach życia i działalności. Dobro kraju, choć niewątpliwie ważne i trudne do podważenia, pozostaje jednak pojęciem w znacznym stopniu niesprecyzowanym. Podobnie jak patriotyzm. Każdy może mieć tu swoją własną definicję. Zwłaszcza w kraju o ustroju demokratycznym, w którym przynajmniej z zasady panuje wolność słowa. Wiele zależy od uznawanego przez obywatela systemu wartości oraz tego, jakie ma poglądy. Od nich zależy sposób postrzegania rzeczywistości, w tym także dobra kraju i jego obywateli. Z uwagi na skrajnie odmienne podejście do życia, które można zaobserwować chociażby wśród Polaków, nie dziwi fakt, że silne emocje wzbudza też hasło działania na rzecz owego dobra. Zdaniem niektórych patriotyzm to przede wszystkim ochrona kraju przed zagranicznymi wpływami. Trzeba pilnować czystości swojej tradycji i za wszelką ceną kontynuować w jej ramach tylko to, co autentycznie polskie. Kultura także ma służyć pokazywaniu wartości, uznawanych przez Polaków. Bez ingerencji ludzi z zewnątrz. Z drugiej strony wielu obywateli uważa, że w interesie Polski oraz jej obywateli leży przede wszystkim otwarcie na szeroko rozumiany Zachód. Wymiana gospodarcza, ale również swobodne przemieszczanie się ludzi w granicach Unii Europejskiej to fundament współczesnego charakteru Starego Kontynentu. Zamknięcie się na ten nowy, oparty na otwartej postawie świat, doprowadzi do izolacji i zacofania. Polska była już po tej mniej kolorowej stronie żelaznej kurtyny. Pytanie czy znowu chce się odwrócić plecami do świata? Ostatecznie nie byłoby to ani rozsądne, ani też przyjemne. Zahamowałoby również rozwój gospodarczy, co wpłynęłoby na poziom życia obywateli i słabszą kondycję państwa. To natomiast mija się z ideą patriotyzmu, rozumianego jako działanie na rzecz silnego kraju i szczęśliwego społeczeństwa, które w nim żyje. Fundamentem patriotyzmu pozostaje poczucie wspólnoty obywateli. W ostatnich latach Polacy mają z tym jednak poważny problem. Trudno im zatem wypracować jeden kierunek działania. Politycy bynajmniej w tej kwestii nie pomagają. Ich nieustanne kłótnie prowadzą nawet do nasilenia sporów i jeszcze głębszych podziałów. Patrząc z boku, mogą one wydawać się dosyć sztuczne. Wiele osób miałoby szansę się dogadać, gdyby nie to, że czują obowiązek słuchania swoich politycznych przywódców. Lata zatem lecą, a społeczeństwo jest niezadowolone, ponieważ nie ma wspólnego celu, wokół którego mogłoby się zjednoczyć. Przedstawiciele w strukturach władzy nie potrafią lub nie chcą mu wskazać kierunku działania. Nie ma wspólnego dążenia do budowy silniejszej i bezpieczniejszej pod wieloma względami Polski. Czy zatem nie ma w kraju patriotów? Są, tylko nie współpracują. Mają bowiem odmienne wizje przyszłości kraju. Z jednej strony to naturalne w państwie demokratycznym. Z drugiej jednak przykre, z uwagi na to, jak wielu ludzi przelało za ten kraj swoją krew. Walczyli za wolność i byli uosobieniem patriotyzmu. Przedłożyli dobro swojej ojczyzny nad własne szczęście, a nawet i życie. Oczyma wyobraźni widzieli Polskę, która będzie miała prawo do stanowienia o samej sobie. Kraj z własną tradycją, kulturą i językiem. Trochę to smutne, że u progu nowego tysiąclecia z tą wywalczoną wolnością nie do końca wiadomo, co zrobić. Kolejni rządzący mają swoje pomysły, w jakim kierunku kraj powinien iść. Czasami są one skrajnie różne. A patriotyzm mimo wszystko nie powinien zmieniać twarzy przy okazji kolejnych wyborów. Każdy ma prawo nazywać siebie patriotą, jeżeli jest dumny ze swojej ojczyzny, docenia ją i robi wszystko, by świat także widział jej piękno.

Dodaj komentarz